Ala wrocila do domu pod koniec lutego, ciagle jeszcze bardzo slaba, z noga uwieziona w gipsie. Marcin trzymal w reku siatke z dwoma karpiami, ktore kupilam przed chwila. Ryby poruszaly sie gwaltownie. Jednak zrezygnowal! Chociaz prosilam! Chociaz wiedzial, jak mi na tym zalezy! Ta cholera ma racje... - mruknalem do niego- powinienem byl powiedziec Rozwinelam papier i otworzylam niewielkie pudeleczko.
|
||
|
Domek letniskowy DionizówPosiadamy Domek letniskowy Dionizów 5 osobowe, 70 zł osoba, poza sezonem 70 zł.Wypozażenie: balkon, balkon Wyzywienie: śniadania i obiadokolacje od wody 250m centrum odnowy biologicznej parking Dionizów - Samborska Witold Łyszkowski - 071866371 Tematyka:
| ||
| < | ||
|
Byc moze zastanawiala sie w tej chwili, czy jest cos, czego boi sie Strzemiski. Tymczasem przyszedl grudzie. Kocham szare grudniowe poranki, pierwsze przymrozki, zalosne drzewa bez lisci. Stalam wiec na peronie i czekalam na odjazd pociagu. Mama otworzyla okno. Marcin trzymal w reku siatke z dwoma karpiami, ktore kupilam przed chwila. Ryby poruszaly sie gwaltownie. Stalismy przed moim domem. Przygladali mi sie uwaznie, jakby chcieli zobaczyc choc ulamek tego, co we mnie tkwi |
||